Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bioetyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bioetyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 października 2012

Papuga umarła na wystawie w Gliwicach

Uwaga! Wpis został poprawiony i uzupełniony w dniu 6.11.2012 r. W poprzedniej wersji stanowisko Ewy Chudyby przedstawiłam nie do końca poprawnie, za co przepraszam.







fot. Gra Studzińska Cavour
opis pracy:
trans-species-communication
- papuga, komputer, software.
Papuga posługując się dźwiękami osadza słowa w zupełnie innej siatce odniesień do tego co człowiek zwykł utożsamiać z komunikacją. Postanowiłem zbudować instrument który będzie tłumaczył mowę papugi na język ludzki i jednocześnie będzie uczył papugę tego nowego kodu zrozumiałego dla człowieka.

Zacznę od tego, czego dowiedziałam się na końcu: papuga nie żyje. Jak napisali jedni "nastąpił zgon papugi", lub jak ujęli to inni "zdechła". Brała udział, czy też była częścią pracy Michała Brzezińskiego na wystawie "Expanded Life Definition" w Czytelni Sztuki - galerii, która jest częścią Muzeum w Gliwicach. (Na marginesie - nie wiedzieć czemu używano wyłącznie tytułu w języku angielskim, a przecież można go całkiem sensownie formułować po polsku jako np. "Rozszerzoną definicję życia"). Oprócz papugi na wystawie znalazły się rośliny, grzyby, pleśnie, a zatem różne organizmy żywe, tworzywa i multimedia. Brzeziński chciał pokazać, jak wąsko zazwyczaj definiujemy życie, a jak szerokie ma ono znaczenie, w jak wielu miejscach się pojawia, a także, że często jest tam, gdzie go nie dostrzegamy, np. na zamkniętym w gablocie kawałku salami. Na kawałku martwego zwierzęcia rozwija się nowe życie - życie pleśni. Dla artysty życie jest wszędzie tam, gdzie jest coś organicznego, biologicznego. W tym miejscu warto byłoby przywołać rozróżnienie na bio i zoo. Jak pisze prof. Monika Bakke we współczesnej debacie na temat życia jako takiego szczególnie przydatne okazuje się greckie rozróżnienie na bios i zoe, gdzie zoe wydaje się oznaczać życie w ogóle, życie wszelkich istot żywych(1). Wedle Karla Kerynyi, którego cytuje Bakke, znaczeniem słowa zoe jest wszelkie bliżej nieokreślone życie(2). Bio, według Arystotelesa, zarezerwowane było dla dobrego zycia, życia intelektualnego (czyli w praktyce wyłącznie ludzkiego, a konkretniej życia wolnego mężczyzny, a nie np. kobiety, niewolnika czy zwierzęcia)(3).

Brzeziński odwołuje się także do pojęcia "nagiego życia" Giorgio Agambena oraz jego maszyny antropologicznej, która generuje pojęcia tego, co postrzegamy jako ludzkie i nie-ludzkie. Powołuje się także na Donnę Haraway i na charakterystyczne dla bio-artu oraz teorii posthumanizmu przyrodniczego przypominanie o tym, że człowiek nie jest od świata i od innych żyć oddzielony, sam jest siedliskiem grzybów i bakterii.

fot. widok wystawy "Fake art", z archiwum Michała Brzezińskiego.

Jak rozumiem papuga miała się w te strategie wpisywać i je potwierdzać. Dla Brzezińskiego tematem jest posthumanizm i coś co nazywa egzoetyką, czyli tworzenie etyki międzygatunkowej dla świata bez ścisłych podziałów na formy życia, dla świata - jak to sam określa - postbiologicznego w którym zwierzęta i ludzie staną się partnerami równoprawnymi dzięki technologii. Artysta deklaruje, że o tym była  instalacja z papugą. Tłumaczy on, że zwierzęta mają być w jego sztuce partnerami człowieka, a śmierć, owszem, pojawia się w jego działaniach np. w performensie NANODISCO, kiedy artysta uśmierca mikroorganizmy Domestosem. Brzeziński próbuje skłonić odbiorcę do namysłu nad etyką i nad wszechobecnością życia. W jego zamierzeniu papuga miała żyć i, jak twierdzi, stworzył jej warunki porównywalne do sklepu czy domu. Starał się także zminimalizować jej stres, a nawet radził sie w sprawie wyboru gatunku, który najlepiej będzie umiał się przystosować do nowej sytuacji. Artysta nie jest w pełni przekonany co do tego, czy Czytelnia Sztuki zadbała o prawidłową opiekę nad ptakiem, gdyż nie wprowadziła poprawek, które sugerował po wernisażu. Z informacji, które uzyskałam w galerii wynika, że zrobili, co w ich mocy, by ptak miał odpowiednie warunki.

Są różne hipotezy na temat przyczyny zgonu ptaka - może nie wytrzymała stresu, może ktoś nakarmił ją czymś nieodpowiednim, być może po prostu była chora już w sklepie, co nie jest wykluczone, biorąc pod uwagę, że tuż przed śmiercią była mocno zarobaczona.  

Niepokojące są informacje (które otrzymałam od artysty, ale którym Muzeum w Gliwicach stanowczo zaprzecza) jakoby stan zdrowia papugi został zatajony przed artystą i jakoby dowiedział się on, że coś jest nie tak dopiero, gdy ptak był w stanie agonalnym. O śmierci poinformowano w trakcie dyskusji panelowej po hasłem "Zwierzę - żywe tworzywo artysty?", która wedle początkowych założeń miała się odbyć w trakcie trwania wystawy. Wzięli w niej udział Dariusz Gzyra ze Stowarzyszenia Empatia, Daniel Maliński - doktorant estetyku UŁ reprezentujacy artsytę, który nie mógł przybyć, dr Tomasz Pietrzykowski - prawnik, autor książki o prawach zwierząt, prof. Danuta Ślęczak-Czakon z Zakładu Etyki UŚ, a także z publiczności - Jacek Stapowicz z Galerii Sztuki Współczesnej ESTA. Spotkanie zainicjowała i poprowadziła Pani Ewa Chudyba z Czytelni Sztuki. Impulsem do podjęcia tej problematyki były tak ekstremalne przypadki jak "Zagłodzić psa" Guillermo Habacuca Vargasa, osławiona "Piramida zwierząt" Katarzyny Kozyry, a także prace z użyciem tzw. mokrych mediów z zakresu bio-artu, z których wiele jest etycznie wątpliwych, jak choćby "GFP Bunny" Eduardo Kaca.


fot. Gra Studzińska Cavour

Temat dyskusji z punktu widzenia Jacka Stapowicza był z góry ujęciem nie uwzględniającym współczesnych problemów związanych z organizmami transgenicznymi. Jednak w założeniu Ewy Chudyby debata miała poruszać także te problemy. Zakładanym rezultatem dyskusji miało być wyznaczenie granic swobody artystycznej, co, według Jacka Stapowicza, sprowadzałoby się do zakazania artystom używania żywych zwierząt w swoich działaniach. Temat debaty wpisał się w zaistniałą sytuację, bowiem wystawa została zamknięta przed dyskusją, więc żaden z zaproszonych dyskutantów nie mógł jej zobaczyć. Oficjalne ogłoszenie śmierci papugi odbyło się dopiero po około godzinie od rozpoczęcia dyskusji, co wprawiło w konsternację niektórych uczestników. W tym momencie dyskusja była zmuszona odnosić się do doświadczenia, nie mogła wygodnie pozostawać w sferze teoretyzowania.

Stapowicz miał obawy, że dyskusja sprowadzi się do krucjaty przeciwko artyście, tak się jednak nie stało. Zaznaczył także, że najważniejszym głosem w dyskusji był głos Dariusza Gzyry ze Stowarzyszenia Empatia. W tym miejscu odsyłam nie po raz pierwszy do jego bardzo wartościowego tekstu, który ukazał się w Artmixie, a który jest rozwinięciem i uzasadnieniem argumentacji przedstawionej m. in. podczas debaty w Gliwicach: http://www.obieg.pl/artmix/16522. Według mnie oznacza to, że coś się zmienia na lepsze jeśli chodzi o porozumiewanie się i poważną wspólną dyskusję środowisk artystycznych i obrońców praw zwierząt, co w latach 90-ych było abstrakcją. Trudno było o sensowną dyskusję wokół "Piramidy zwierząt", była to raczej wojna dwóch środowisk: artystycznych, którym brakowało wiedzy, empatii i otwartości w kwestii zwierząt oraz obrońców zwierząt, którym brakowało wiedzy o sztuce współczesnej i chęci jej zrozumienia, ale przede wszystkim języka, którym mogliby wyrazić swoje argumenty, w taki sposób, by były przekonujące dla artystów i krytyków. Poważna dyskusja o zwierzętach, także w sztuce staje się nie tylko możliwa, ale i ważna. Mam nadzieję, że w najbliższych latach znajdzie to swoje odbicie zarówno w strukturach instytucjonalnych i akademickich oraz w prawie, a te z kolei będą miały pozytywny wpływ na życie zwierząt. Warto jednak przytoczyć spostrzeżenie Stapowicza, że właściwie żadna z osób, które wzięły udział w dyskusji (poza Danielem Malińskim) nie zajmuje się właściwie sztuką (choć nie wiedział może, że Gzyra jest artystą). Zabrakło z pewnością teoretyka sztuki.

Wedle relacji Stapowicza Ewa Chudyba, moderatorka dyskusji z ramienia Czytelni Sztuki, uważała, że działania Brzezińskiego, który pragnie uczynić zwierzęta podmiotami, dzięki technologicznemu zapośredniczeniu dopuścić je niejako do głosu, w gruncie rzeczy dają efekt odwrotny. Samo użycie papugi jako obiektu sztuki sprawia, że zostaje uprzedmiotowiona i w świadomości ludzi (odbiorców) utwierdza się przekonanie o tym, że tego typu wykorzystywanie zwierząt jest czymś dopuszczalnym, normalnym. Stapowicza sugeruje, że takie ujęcie sprawy jest raczej niezrozumieniem nie tylko intencji artysty, ale i samej instalacji. Jest także przejawem hipokryzji społecznej, o której mówił Gzyra. Hipokryzja ta ujawnia się w wydzielaniu dwóch obszarów, z jednej strony codzienności, w której zabijamy zwierzęta i nie budzi to moralnego niepokoju, z drugiej sztuki, którą często krytykuje się w chwili jej wejścia w codzienność czy też czerpania z niej, z obszaru estetyki której nie chcemy doświadczyć (np ubojni). Zgadzam się jednak z Ewą Chudybą, że powyższy zarzut hipokryzji mentalnej nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale może stanowić formę ucieczki od dyskutowanej kwestii. Myślę, że może zostać też wykorzystany odwrotnie do zamierzeń Gzyry, czyli na zasadzie: skoro i tak jest tyle zła na świecie, to można zrobić coś jeszcze złego, skoro wszyscy postępują źle, to artyści też mogą. Ciekawe, że swoisty radykalizm i abolicjonistyczna konsekwencja Gzyry w obronie zwierząt mogą zostać zrozumiane oraz wykorzystane odwrotnie - jako swoisty konformizm. Wedle Chudyby Gzyra nie mógł się zdecydować, czy bronić zwierząt czy artystów. Wydaje się to jednak dość dziwne, gdyż Gzyra wyraźnie zaznaczył, że jest przeciwny wykorzystywaniu zwierząt.

Wracając do papugi Brzezińskiego potraktował on papugę - by przywołać pytanie postawione w tytule debaty - jako żywe tworzywo artysty. Co prawda nie miał zamiaru jej robić krzywdy, ale w rezultacie to uczynił. Prawdopodobnie nie jest on bezpośrednio odpowiedzialny za jej śmierć, gdyż w jego zamierzeniu zwierzę miało mieć odpowiednie dla siebie warunki, a za realizację tych założeń odpowiadała galeria. Z pewnością jednak można mu zarzucić, że potraktował papugę instrumentalnie. Jego idea partnerstwa i komunikacji międzygatunkowej wydaje się w tym kontekście może nie tyle pustą deklaracją ile tworzeniem teorii, która funkcjonuje w pewnym oderwaniu od rzeczywistości. Wydaje mi się, że pojawił się tu problem kluczowy dla studiów nad zwierzętami (animal studies) - problem "konstruowania zwierzęcia", a więc myślenia i wypowiadania się o zwierzęciu w gruncie rzeczy abstrakcyjnym, życzeniowym, nie zaś prawdziwym, rzeczywistym zwierzęciu samym w sobie, takim jakie ono naprawdę jest. Chudyba dostrzegła jakie skutki dla prawdziwej, cielesnej papugi może mieć stosowanie wyabstrahowanej teorii o podmiotowości zwierząt.


fot. Gra Studzińska Cavour

Efekt debaty nie jest jednoznaczny. Wedle niektórych uczestników nieprzemyślany i spłycający problematykę był wniosek wyciągnięty przez Czytelnię Sztuki jako instytucję. Opierał się on na przekonaniu, że została przekroczona granica sztuki i odtąd Czytelnia nie będzie angażować się w wystawy z żywym materiałem. Trudno stwierdzić czy chodzi również np.o tkanki, drobnoustroje itp. Faktycznie, choć w zamierzeniu Chudyby leżało przedyskutowanie kwestii bio-artu, w tym także pracy z tkankami, komórkami, to ostatecznie kwestie te zostały zepchnięte na drugi plan. W ocenie Stapowicza nakreślenie granic sztuki wygłoszone w imieniu instytucji przez Pania Chudybę brzmi złowrogo. Porównał on jej wypowiedź do wypowiedzi posłów LPR o Nieznalskiej. Moim zdaniem kompletnie niesłusznie. Nie można instrumentalnie traktować przypadku Nieznalskiej, by blokować wszelkie próby nakreślenia granic sztuki. Jak słusznie zauważa Chudyba warto zadać pytanie, czy wolność w sferze przekazu, jaki artysta kieruje do odbiorców, oznacza równocześnie nieograniczoną swobodę wyboru „tworzywa”, sposobów, za pośrednictwem których tego przekazu dokonuje? Ponadto kwestie symboliczno-abstrakcyjnie, takie jak obraza uczuć religijnych nie są bynajmniej analogiczne do problemów z obszaru bioetyki. Nie można porównywać obrazy czyichś odczuć (samo to sformułowanie jest dość dziwne, powinno się raczej mówić o obrazie osób, jak można obrazić uczucie?) do wykorzystywania żywych, rzeczywistych, cielesnych istot.

Osobną sprawą jest tu odpowiedzialność Czytelni Sztuki, a więc Muzeum w Gliwicach. Galeria podjęła się zorganizowania takiej wystawy, wzięła na siebie odpowiedzialność za zapewnienie papudze odpowiednich warunków, podpisała umowę z artystą. Nie w porządku była reakcja muzeum na zaistniałą sytuację - choroby i śmierci papugi. Artysta otrzymał list informujący o zamknięciu wystawy i konieczności odebrania prac w określonym krótkim terminie, w razie nie zastosowania się do tego zalecenia odesłanie prac na koszt artysty. W tym wypadku galeria postąpiła odgórnie, zachowując się wobec artysty z wyższością, narzuciła warunki, które po negocjacjach jednak złagodziła. Uważam jednak, że nie w porządku było zamknięcie całej wystawy "Expanded Life Definition". Brzeziński zadeklarował, że godzi się, by kontynuować wystawę, a jednocześnie zabrać papugę z wystawy, gdy jeszcze żyła i objąć ją opieką weterynaryjną, a następnie przekazać ją pod domową opiekę pracownika galerii, który zgłosił taką gotowość. Artysta uznał, że całą sytuację można uznać za część wystawy, a pustą klatkę za pracę za pracę artystyczną w zmienionym kształcie. Galeria jednak bezdyskysyjnie zamknęła całą wystawę, choć nie było żadnych przesłanek, by to zrobić. Dopiero w tym momencie artysta uznał, że zastosowano wobec niego cenzurę. Jest jednocześnie rozżalony z powodu zniszczenia pracy z salami obrastającym pleśnią, zamkniętym w szklanej w gablocie z podświetlonym dnem. Galeria chciała odzyskać gablotę. Konkludując ten akapit - w większej mierze zgadzam się z Chudybą, (która deklaruje, że reprezentuje stanowisko nie tylko swoje, ale też Czytelni Sztuki, która jest integralną częścią Muzeum w Gliwicach, i jego dyrektora Grzegorza Krawczyka), nie rozumiem jednak decyzji o zamknięciu całej wystawy. Należałoby raczej pociągnąć temat, a pustą klatkę po papudze np. wykorzystać do informowania o realnych skutkach fantazji artystów o komunikacji międzygatunkowej w duchu posthumanizmu. Obawiam się jednak, że galeria bała się czarnego PR-u i ewentualnych skutków prawnych, gdyż, co prawda wbrew zamorzeniom, niejako wręcz wbrew własnej woli, ale jednak dopuściła do śmierci papugi w ramach organizowanego przez siebie wydarzenia.

fot. Gra Studzińska Cavour

opis pracy:
T-issue:feed-the-world
- gablota, pożywka, podświetlane podłoże, salami.
Wszelkie ciało I każda tkanka jest pełna wewnętrznego życia które
ulegając anarchistycznej emancypacji zacznie się rozwijać podczas
trwania wystawy. Salami które zostało wyprodukowane z namnozonej
tkanki mojego uda zostanie powtórnie ożywione przez mikroorganizmy
obecne w galerii dzięki zamknięciu ich w sprzyjających warunkach.


Ewa Wosz z Czytelni Sztuki deklaruje, że:

" (...) działania Czytelni Sztuki podjęte w związku z tym, że „elementem” jednej z instalacji na wystawie "Expanded Life Definition" pana Michała Brzezińskiego było żywe zwierzę, przebiegały dwutorowo. W wymiarze praktycznym decyzję o zawarciu umowy z panem Michałem Brzezińskim i zorganizowaniu wystawy  uzależniliśmy od otrzymania pozytywnej opinii Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Gliwicach, do którego skierowaliśmy prośbę o ocenę i zatwierdzenie programu wyżej wskazanej wystawy. Zgodę taką otrzymaliśmy. Papuga została nabyta przez pana Brzezińskiego w sklepie zoologicznym i przywieziona do Czytelni Sztuki."

Tu wtrącę swoje trzy grosze: Cóż na formalizm i naiwność. Powiatowi inspektorzy weterynarii pozwalają na wszystko, na wszelkie ohydne praktyki wobec zwerząt, reaguja nap[rawdę w nielicznych przypadkach i zazwyczaj pod naciskiem organizacji pozarządowych.

Dalej Wosz pisze: "Od momentu, gdy 4 października 2012 r. znalazła się w naszej przestrzeni wystawienniczej podjęliśmy wszelkie możliwe działania zmierzające do zapewnienia jej możliwie najlepszych warunków dla zdrowia. Spośród pomocy muzealnych dyrektor wyznaczył osoby, których zadaniem była codzienna opieka nad ptakiem: karmienie (odpowiednim pokarmem), czyszczenie klatki,  monitorowanie zachowania. Ponadto dyrektor wydał dyspozycję, aby  raz w tygodniu stan zdrowia papugi kontrolował weterynarz.

W czwartek 11 października weterynarz zaordynował papudze antybiotyk i preparaty witaminowe, które zostały podane zwierzęciu.  Poinformował nas również, że z uwagi na pasożyty stan zdrowia ptaka jest poważny i w ciągu najbliższych 24 godzin okaże się, czy  zwierzę wyzdrowieje czy nie. Rano stwierdzono, że papuga zdechła. Dyrektor podjął wówczas decyzję o likwidacji i zdemontowaniu wystawy o czym poinformował Michała Brzezińskiego. Od wernisażu minął tydzień."

fot. Gra Studzińska Cavour

Trzeba przyznać, że galeria mając świadomość, że posłużenie się przez artystę żywym zwierzęciem może budzić wątpliwości natury etycznej, podjęła się zorganizowania debaty i zwróciła się szerokiego grona osób, które mogłyby się na ten temat wypowiedzieć. Ostatecznie nie wszyscy przyjęli zaproszenie, pewne jest jednak, że galeria nie unikała tematu i była gotowa na konfrontacje poglądów i teoretyczną dyskusję wokół wystawy, choć decyzja o zamknięciu wystawy jest jednak unikiem. Problemem traktowania zwierząt jako „narzędzi” artysty galeria starała się zainteresować również media, jednocześnie sama w taki sposób potraktowała zwierzę.

Jak zaznacza Ewa Wosz celem Czytelni Sztuki jest przybliżanie różnych nurtów sztuki współczesnej, nigdy jednak galeria nie zdecydowałaby się na zaprezentowanie jakiegokolwiek projektu artystycznego, którego intencją jest łamanie podstawowych norm etycznych – bez względu na to, czy ich podmiotem są ludzie, czy inne istoty żywe. Intencje Brzezińskiego były bowiem pozytywne, jego celem było upodmiotowienie zwierzęcia. Wydaje mi się, że utopijnie i naiwnie podszedł on do myśli posthumanistycznej. Faktycznie w tym wypadku, gdyby papuga mogła rzeczywiście skomunikować się z człowiekiem za pośrednictwem technologii, przekazałaby zapewne Brzezińskiemu, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Wosz słusznie spostrzega, że galeria przekonała się, że konsekwencje sztuki w wymiarze praktycznym mogą naruszać granice, których nie powinno się przekraczać. Te, które oddzielają dobro od zła, życie od śmierci.

Konkluzją dla całej tej historii jest zwrócenie uwagi na szerszy kontekst społeczny. Absurdem jest to, że egzotyczne papugi w ogóle znajdują się w Polsce, że ptaki są trzymane są w klatkach, że zwierzę w ogóle jest towarem w sklepie.

Mimo dobrych intencji zarówno artysty jak i galerii nie ma wątpliwości co do tego, że papuga stała się ofiarą instrumentalnego podejścia do zwierząt. Szkoda natomiast, że za sprawą decyzji galerii zamknięto całą wystawę i ucięto poniekąd dyskusję na temat wszystkiego, co wedle kryteriów biologii jest organizmem żywym, na temat wszystkich odkryć biotechnologii, co do których stanowiska etyczne dopiero trzeba wypracować. Także w obszarze sztuki.

Szkoda, że papuga umarła.

















fot. Gra Studzińska Cavour

---
Przypisy:
(1) M. Bakke, Bio-transfiguracje. Sztuka i estetyka posthumanizmu, Poznań 2010, s. 38.
(2) Cyt. za ibidem.
(3) Por. ibidem oraz Arystoteles, Polityka, tłum. L. Piotrowicz, w: Arystoteles, Dzieła wszystkie, Warszawa 2001.
---
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu.
---

sobota, 10 marca 2012

Artmix nr 28(18) "Posthumanizm"


Artmix nr 28(18) "Posthumanizm"
Dorota Łagodzka, Anna Barcz, Izabela Kowalczyk, Edyta Zierkiewicz
08.03.2012

Heather Dodge, Nowa taksonomia - pozyskiwanie i odzyskiwanie zwierząt widoczne na szkicach Sue Coe z rzeźni
Heather Dodge, The New Animal Taxonomy: rendering animals visible in Sue Coe's slaughterhouse sketches
Magdalena Dąbrowska, Psy rasowe jako bio-dzieło sztuki?
Małgorzata Marciniak, Oczami cyborga - posthumanistyczny wymiar prac Moniki Zawadzki
Monika Rogowska-Stangret, Człowiek - pies. O Lucy Lourie w kontekście filozofii Michela Foucaulta i "polityki niezauważalności" Elizabeth Grosz
Izabela Kowalczyk, O byciu z innymi (recenzja książki Moniki Bakke Bio-transfiguracje. Sztuka i estetyka posthumanizmu)
Fragment książki Moniki Bakke Bio-transfiguracje. Sztuka i estetyka posthumanizmu


Czym jest posthumanizm? - pyta Cary Wolfe w tytule swojej książki. Najogólniej można powiedzieć, że posthumanizm wiąże się ze zmianą postrzegania miejsca człowieka w świecie. Człowiek przestaje być centrum świata oraz miarą wszechrzeczy. Posthumanizm wskazuje na potrzebę odejścia od antropocentrycznego punktu widzenia, według którego wszelkie nie-ludzkie formy życia podporządkowane były człowiekowi. Dzisiaj coraz częściej akcentuje się powiązania i zależności między światem ludzi a światem zwierząt i roślin, gdyż to, co ludzkie jest nierozerwalnie związane z nie-ludzkimi formami życia. Z odejściem od antropocentryzmu wiąże się także, rozwijająca się równolegle, dziedzina studiów nad zwierzętami (animal studies), postrzegana często jako część dyskursu posthumanistycznego lub jeden z jego głównych nurtów.

W Polsce posthumanizm jest wciąż traktowany jako nowy i marginalny trend w humanistyce, choć w samych sztukach wizualnych możemy obserwować już od jakiegoś czasu zjawiska, które można z tym dyskursem powiązać. Posthumanizm prowokuje do nowych interpretacji w obszarze sztuk wizualnych, a także zmusza do przewartościowania relacji między ludźmi a zwierzętami, co starają się pokazać autorki tekstów zebranych w niniejszym numerze Artmixa.

Związki sztuki z posthumanizmem nie ograniczają się do formułowania nowych teorii i kreowania nowego języka mówienia o sztuce, ale są dużo głębsze. Sztuka bowiem aktywnie uczestniczy w dokonujących się zamianach, będąc zarówno elementem posthumanistycznych procesów, jak i odpowiedzią na nie.

W niniejszym numerze prezentujemy teksty, które wpisują się w dyskurs posthumanizmu lub do niego nawiązują, bądź też są analizą zjawisk, które współtworzą to, czym jest posthumanizm.

Do dziedziny studiów nad zwierzętami, a nawet jej krytycznego nurtu (tzw. critical animal studies) można zaliczyć tekst Heather Dodge, która pisząc o szkicach Sue Coe z rzeźni przybliża etyczne znaczenie pojęcia nowej taksonomii.

Tekst dostępny jest również w wersji oryginalnej.

Magdalena Dąbrowska zastanawia się, czy psy rasowe mogą być postrzegane jako dzieła bio artu. Autorka sygnalizuje m. in. kwestie etyczne, które pojawiają się w kontekście zjawiska wytwarzania „doskonałych" reprezentantów psów wystawowych.

O pracach Moniki Zawadzki z wystawy Oczy szukają głowy do zamieszkania w kontekście posthumanistycznej myśli Donny Haraway pisze Małgorzata Marciniak.

Monika Rogowska-Stangret w artykule: Człowiek - pies. O Lucy Lourie w kontekście filozofii Michela Foucaulta i „polityki niezauważalności" Elizabeth Grosz analizuje postać bohaterki Hańby Johna Maxwella Coetzego.

Izabela Kowalczyk w tekście O byciu z innymi recenzuje książkę Moniki Bakke Bio-transfiguracje. Sztuka i estetyka posthumanizmu, zwracając uwagę na to, że refleksji takich jak ta nadal brakuje w polskim dyskursie naukowym.

Publikujemy również, za zgodą Autorki i wydawnictwa fragment książki Moniki Bakke zawierający analizę prac Grzegorza Kowalskiego.

Dorota Łagodzka, Anna Barcz, Izabela Kowalczyk, Edyta Zierkiewicz

Sue Coe, Egg Machines, Dead Meat, © Sue Coe

---
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. ---

środa, 26 października 2011

Artmix - call for papers


Informujemy o możliwości nadsyłania tekstów do następnego numeru „Artmixa”:

Artmix nr 28 „Posthumanizm i ekofeminizm”

Zarówno posthumanizm, jak i ekofeminizm akcentują potrzebę zmiany pojmowania roli człowieka w świecie, odrzucenie jego centralistycznej pozycji i zwrócenie się w stronę innych istot oraz związków między ludźmi a zwierzętami i roślinami, a także związków między żywymi organizmami a maszynami.

Posthumanizm wydaje się być konsekwencją przemian, którym coraz bardziej zaczyna podlegać ludzkie życie oraz sama cielesność. Zmienia się status ciała, rozmywają się granice między ciałami „naturalnymi” (nie sposób już określić, co mogłoby to oznaczać, należałoby raczej powiedzieć, że obecnie nie ma już czegoś takiego jak naturalne ciało) a sztucznie konstruowanymi w wyniku różnych ingerencji. Czy można wyznaczyć granice etyczne dla ingerencji w żywe organizmy? Jaki jest obecnie status ciał ludzkich i nieludzkich?

Interesuje nas, jak feminizm odpowiada na te zmiany? Jakie stanowiska wobec posthumanizmu prezentuje ekofeminizm? Jakie jest stanowisko ekofeminizmu wobec nowoczesnych biotechnologii? Czy współczesna biopolityka oznacza faktycznie, że żyjemy w „stanie wyjątkowym” (jak opisuje to Georgio Agamben)? I wreszcie jak sztuka odpowiada na te problemy? Jak odnosi się do kwestii podejmowanych zarówno w dyskursie posthumanizmu, jak i ekofeminizmu? W tym kontekście namysłu wymaga przede wszystkim sztuka bio-artu.

Proponujemy zastanowienie się nad następującymi problemami:

Posthumanizm i ekofeminizm – związki i różnice
Ekofeminizm w sztuce
Bio-art (definicje, przykłady, bio art w Polsce)
Bio-art a ekokrytyka
Sztuka i etyka wobec posthumanizmu
Biopolityka
Dyskurs o sztuce w ramach animal studies
Sztuka zwierząt
Biotechnologie w sztuce
„naturalne” – „sztuczne”
Mit naturalności w ekofeminizmie
Ludzie-maszyny

Teksty prosimy przesyłać na adres: artmix_obieg@tlen.pl

Termin przyjmowania tekstów do nowego numeru to 30.11.2011.

Pozdrawiamy serdecznie,
Iza Kowalczyk, Edyta Zierkiewicz, Dorota Łagodzka i Anna Barcz


---
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. ---