piątek, 8 listopada 2013

Szympansi konkurs malarski


The Humane Society of The United States (HSUS) ogłosiło konkurs malarski, w którym wzięły udział szympansy z sześciu amerykańskich azyli-przytulisk dla szympansów, do których trafiają małpy mające za sobą trudne, smutne oraz zazwyczaj bolesne i długie życie w laboratoriach, cyrkach i zoo lub były zmuszane do występowania w roli aktorów. W azylach mają zapewnione spokojne życie i na ile to możliwe powrót do naturalnych warunków. Z reguły jednak zwierzęta te wychowały się w warunkach sztucznych, w cywilizacji ludzkiej, w związku z czym postawienie ich w sytuacji za bardzo zbliżonej do naturalnego środowiska też nie jest wskazane. Z reguły cierpią one na rożnego rodzaju zaburzenia psychiczne i traumy, przechodzą rehabilitacje, leczenie i psychoterapie. Jedną z form terapii dla szympansów jest sztuka. Małpy w azylach malują z własnej woli, to, co chcą i tak jak chcą. Nie są do sztuki zmuszane ani nawet nakłaniane, a tym bardziej nie wchodzi w grę żadna tresura. Każdy szympans ma swoją osobowość, nie wszystkie lubią malować, ale te, które lubią, za pośrednictwem swoich opiekunów wzięły udział w konkursie. O ile jednak twórczość małp traktuję zupełnie poważnie, o tyle idea konkursu wydaje mi się nieco infantylna, co nie zmienia faktu, że przyniosła całkiem konkretne korzyści finansowe dla wiecznie szukających funduszy azyli. Wszystkie azyle, które wzięły udział w konkursie za sam udział otrzymały tę samą pulę pieniędzy w wysokości 500$, ponadto przyznano I, II i III nagrodę w wysokości 10.000$, 5.000$ i 2.500$. Nie przepadam za konkursami w ogóle, także wśród ludzi, zarówno na polu sztuki, jak i w sporcie oraz innych dziedzinach, tym bardziej więc nie zachwyca mnie idea tworzenia sytuacji konkurencji wśród zwierząt, które prawdopodobnie nie są jej w tym wypadku świadomie (co nie znaczy, że konkurencja jest w ogóle szympansom obca). Poza tym, dlaczego to ludzie mają oceniać twórczość małp?

Pomysł na pracę zarobkową zwierząt-artystów przypomina mi, wspominany już na tym blogu, projekt ekowspółpracy ze słoniami podjętej przez duet artystyczny Vitaly'ego Komara i Aleksandra Melamida.

Poniżej przedstawiam uczestników szympansiego konkursu artystycznego, nie mam pewności, czy są to wszyscy, ale przynajmniej Ci, których do tej pory udało mi się znaleźć.

Pierwsze miejsce zajął Brent, 37-letni samiec mieszkający w Chimp Heaven w Keithvill, gdzie mieszka od 2006 roku. Podobno maluje tylko językiem i ma swój oryginalny styl malarski. Lubi się śmiać i bawić, ochrania Grandmę, najstarszą mieszkankę azylu.



Cheetach, szympansica, która zajęła II miejsce urodziła się najprawdopodobniej w latach 70-ych XX w. i przez 19 lat samotnie mieszkała w laboratorium. W 2002 roku została uratowana przez Save The Chimps w Ft. Pierce. 




III miejsce zajął Ripley, choć przyznałabym je raczej Jaimie, lecz, tak jak wspomniałam, idea konkurencji w tym wypadku mnie odstręcza, no i niby dlaczego ja, czyli homo sapines, mam być sędzią? Nie jestem w stanie ocenić, która praca jest najlepsza, a jedynie, która jest najbardziej atrakcyjna dla ludzi. Choć zapewne wśród przedstawicieli homo sapiens zdania byłyby podzielone. Brenta podziwiam za technikę i regularną kompozycję, choć w swoim domu wolałabym powiesić pracę Cheetach.

Ripley, który stworzył abstrakcyjną kompozycję w pastelowych barwach, był używany jako aktor, po czym został umieszczony w ZOO. Ostatecznie trafił do Center for Great Apes in Wauchula. Charakterystycznymi cechami jego osobowości jest odporność i umiejętność wybaczania.



Jamie ma z kolei upodobanie do kolaży, tutaj do rozedrganego obrazu malowanego dwoma rozcieńczonymi kolorami wkleiła łupinki pestek słonecznika. Mieszka w Chimpanzee Sanctuary Northwes, gdzie jest szefową w grupie szympansów. Ma bardzo osobliwy umysł i uwielbia różnego rodzaju aktywności, m. in. okazjonalne działania artystyczne. Zazwyczaj woli tworzyć na niestandardowych powierzchniach, takich jak ściany lub zabawki. Trudno sobie wyobrazić jak zdołała znieść wiele lat nudy i strachu w laboratorium.



Jenny urodziła się 19 maja 1995 roku w LEMSIP, jednym z laboratoriów biomedycznych w Nowym Jorku. Została uratowana przez Primate Rescue Center in Nicholasville. Jej praca jest zdecydowana, i dynamiczna, malowana zamaszystym ruchem przy harmonijnym doborze pastelowych kolorów, przełamanych ciepłym żółcieniem. 




Patti z kolei w równie dynamicznym obrazie zastosowała czyste i mocne kolory podstawowe. Urodziła się 11 września 1982, została wychowana przez ludzi i zmuszona do występowania dla tłumów gapiów zanim trafiła na emeryturę w 1996 roku. Obecnie mieszka w azylu Chimps, Inc. w Bend.




Co ciekawe trudno byłoby określić ich twórczość mianem art brut, bowiem prace Brenta i Cheetach to, moim zdaniem, całkiem dojrzałe abstrakcyjne kompozycje malarskie, niespecjalnie wpisujące się w stylistykę art brut. Pytanie, na ile świadome, na ile intencjonalne, a na ile przypadkowe? Tego do końca nie wiedzą nawet najlepsi prymatolodzy, ale na pewno mogę się dowiedzieć trochę więcej. Mam ochotę poznać więcej szczegółów dotyczących pracy twórczej szympansów po przejściach, mieszkających w azylach: okoliczności, tryb pracy i rolę ludzi, a przede wszytskim bardzo chciałabym zobaczyć więcej prac i to najlepiej bez pośrednictwa komputera!

Pisząc ten tekst zastanawiałam się też nad antropomorfizacją małp w postrzeganiu zachowań małp, przejawiającego się w języku, którym je opisuję. Ale o tym więcej może innym razem, i może nie tylko na blogu... 
---
Bibliografia:
Bussiness Insider, Meredith Lee/For The HSUS:
http://www.businessinsider.com/winners-of-the-chimpanzee-art-contest-2013-8# (dostęp dn. 1.09.2013).

---
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. 
---

1 komentarz:

Ola Blaut pisze...

Bardzo ciekawe. Oburzenie i strach miesza sie z fascynacja. Mamy teraz aparaty fotograficzne, skanery i drukarki 3D, aplikacje prisma przeksztalcajaca zdjecie w obraz w konkretnym stylu malarskim. Artysci jako tacy juz od dawna, przestaja czuc sie potrzebni. Moze z czasem w pewnym sensie artystow zastapia zwierzeta. Uwazam ze jest to interesujacy zwrot akcji w historii sztuki.