Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą street art. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 listopada 2012

Znicze pod Pomnikiem Pamięci Zwierząt Rzeźnych we Wrocławiu


Pomnik Pamięci Zwierząt Rzeźnych na wrocławskich Jatkach, dawnej ulicy jatek, czyli średniowiecznych kramów rzeźniczych, na których sprzedawano trupy świeżo zamordowanych, czyli tzw. mięso z uboju.

Według Wikipedii jatki powstawały od końca XII wieku wraz z wykształceniem się specjalizacji handlowej. Były to kramy rzeźnicze zwane z łaciny macellum lub mensa carnifiucium (ława rzeźnicza). Nazwę macellum stosowano także do innych kramów, stąd bywały np. jatki piekarskie, kowalskie i szewskie. Późniejsze kramy z bud przekształciły się niekiedy w rozbudowane domy kupieckie.

---
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu.
---

niedziela, 20 maja 2012

Wiejski street art w Trójce i tekst w magazynie "Kontakt"

mural Daniela Rycharskiego w Kurówku, fot. Tomasz Kaczora (źródło zdjęcia - magazyn Kontakt)


Dopiero teraz przypadkiem trafiłam na tekst Cyryla Skibińkiego o twórczości Daniela Rycharskiego odnoszący się do wystawy w Wozowni, a raczej tylko do tego, co zostało o niej powiedziane lub napisane. Autor nie wspomina bowiem o pobycie w Toruniu, pofatygował się natomiast do Kurówka, a nawet rozmawiał z mieszkańcami.

http://magazynkontakt.pl/wiejski-street-art.html

Skibiński jest trochę krytyczny jak na krytyka przystało, ale wyeksponował pewne moje słowa, a inne pominął. Dla jasności wrzucam link, pod którym można posłuchać audycji w radiowej Trójce.

http://www.polskieradio.pl/9/327/Artykul/517409,Street-art-na-wsi-http://www.polskieradio.pl/9/327/Artykul/517409,Street-art-na-wsi-

Obraz, który wyłania się z rozmowy w Trójce oraz komunikatu prasowego Wozowni jest faktycznie trochę zbyt optymistyczny, choć była mowa także o dostosowywaniu projektów do oczekiwań mieszkańców i modyfikowaniu pod kątem odbiorców. Mogę dodać także słowo o działaniach z kolorowym kisielem, z których Daniel zrezygnował właśnie dlatego, że nie trafiły do przekonania mieszkańcom Kurówka.

Prezentowane w galerii-kapliczce w Wozowni "Strachy na dziki i ptaki" pokazują autentyczne reakcje mieszkańców. Daniel nie oczekuje od nich dogłębnego zrozumienia sztuki i entuzjastycznych opinii. Byłyby to właśnie wielkomiejskie oczekiwania. Akceptacja mieszkańców dla tej sztuki jest zgodna z ich stylem życia i mentalnością, nie jest jednak reakcją, jakiej spodziewają się od widzów autorzy wystaw w prestiżowych galeriach i muzeach. Niektóre z przytoczonych cytatów o tym świadczą, podobnie jak wypowiedź sołtysa w "Strachach na dziki i ptaki" lub scena, w której babcia Daniela czyta w miejscowej gazecie informację o jego działaniach.
W tym miejscu jednak wkraczamy w obszar analiz o charakterze etnograficznym, pojawia się etnograficzno-kolonizatorska nutka, która była obecna, naszym zdaniem, w działaniach lucimskich, a której staraliśmy się uniknąć - Daniel tworząc i działając, a ja pisząc i mówiąc o tym.

W każdym razie dziękuję za zainteresowanie i autorski tekst.

---
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu.
---