wtorek, 13 stycznia 2015

Drugi nabór na nowy eksperymentalny moduł "Na styku natury i kultury" w ramach ŚTSD

Został ogłoszony drugi nabór na nowy eksperymentalny moduł "Na styku natury i kultury" w ramach Środowiskowych Transdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich:
Proponujemy studia doktoranckie prowadzone w językach polskim i angielskim z zakresu nauk humanistycznych, służące objaśnianiu ludzkiej kultury zarówno z perspektywy jej opozycji względem środowiska naturalnego, jak i przenikania się ze światem przyrodniczym. Problematyka studiów będzie mieścić się w obszarze refleksji humanistycznej i/lub społecznej, do podjęcia której konieczne jest twórcze wykorzystanie wiedzy z zakresu nauk przyrodniczych. Zamierzamy czerpać z bogatej tradycji badań porównawczych mających utwierdzony dorobek w ramach takich dyscyplin, jak historia idei i cywilizacji, filozofia, filologia, historia sztuki, teoria kultury i komunikacji, antropologia, socjologia, psychologia, lecz także ekologia, biologia ewolucyjna i kognitywistka.

Kandydaci, którzy podejmą studia doktoranckie, będą przygotowywali projekty badawcze, korzystając z możliwości, jakie daje kontakt z badaczami o uznanym, interdyscyplinarnym dorobku. Równolegle z pracą nad indywidualnymi projektami doktoranci będą mogli brać udział w szerszych, zespołowych przedsięwzięciach naukowych, zgodnych z interdyscyplinarnym charakterem Wydziału.

Program seminariów i planowanych dysertacji doktorskich obejmie między innymi następujące obszary tematyczne:

    Ludzka kultura wobec środowiska naturalnego
    Nauki przyrodnicze wobec problemów istotnych dla refleksji humanistycznej
    Nowe spojrzenie na relacje ludzko-zwierzęce

 Czas trwania studiów: 4 lata

Tryb zajęć w I (pilotażowym) semestrze (1.03.2015 r. – 30.09.2015 r.):

I) 120 godz. zajęć kursowych:
    Seminarium zespołowe (27 godz.)
    Seminarium „Zoontologie, epistemologie androidalne, kolektywne technologie” (30 godz.)
    Seminarium „Środowisko naturalne człowieka: biosfera czy cywilizacja?” (15 godz.)
    Sesja warsztatowa (3 dni, 20 godz.)
    Warsztat w terenowej stacji badawczej (3 dni, 28 godz.)

II) Konsultacje indywidualne

Każdy doktorant będzie miał prawo oczekiwać 20 godz. konsultacji (ok. 3 godz. miesięcznie) od wybranych członków zespołu prowadzącego studia (zarówno humanisty, jak i przyrodnika).

W kolejnych latach doktoranci będą mieli nie więcej niż po 150 godz. zajęć rocznie, skupią się na pracy badawczej i pisaniu dysertacji.

Studia dają możliwość uzyskania tytułu doktora nauk humanistycznych w zakresie:

    literaturoznawstwa,
    kulturoznawstwa,
    archeologii,
    bibliologii,
    etnologii,
    historii,
    historii sztuki,
    nauk o sztuce,
    filozofii,
    socjologii.

Maksymalna ilość miejsc: 7 osób, które zdobędą minimum 50 punktów w postępowaniu kwalifikacyjnym.

Stypendia: Na podstawie wyników I semestru (pilotażowego) najlepsi doktoranci otrzymają stypendia w wysokości 1500 zł miesięcznie na okres jednego roku (tj. II i III semestr studiów).

Wymagane dokumenty:
a) Kwestionariusz osobowy pobrany ze strony Biura Spraw Pracowniczych UW;
b) 3 zdjęcia;
c) List motywacyjny uzasadniający chęć studiowania na Środowiskowych Transdyscyplinarnych Studiach Doktoranckich;
d) Życiorys naukowy z wykazem publikacji oraz prac złożonych do druku;
e) Projekt pracy doktorskiej;
f) Plan rozprawy doktorskiej (w wypadku gdy jest zaawansowana);
g) List rekomendacyjny od dotychczasowego opiekuna naukowego;
f) Odpis dyplomu.
j) Załączniki a-f nagrane na płytę CD w formacie PDF

Dokumenty należy przesyłać na adres:Sekretariat studiów doktoranckich
ul. Dobra 72
01-312 Warszawa


Termin składania dokumentów: 13.02.2015 r. (decyduje data stempla pocztowego)
Termin egzaminu: ok. 20 lutego 2015 r.
O dokładnym terminie i miejscu egzaminu kandydaci zostaną poinformowani mailowo.
Termin rozpoczęcia studiów: 1.03.2015 r.

Koordynatorka:
Dorota Łagodzka
dorota.lagodzka(at)gmail.com
tel. 609 870 877

Sekretariat studiów doktoranckich:
Bogusława Rokoszewska
rokoszewska(at)al.uw.edu.pl
22 55 25 910 wew. 115

czwartek, 8 stycznia 2015

"Charlie Hebdo" o zwierzętach i dla zwierząt / 'Charlie Hebdo' about and for animals

W redakcji satyrycznego magazynu „Charlie Hebdo” zginęło 12 osób, 11 jest rannych. Napastnicy, którzy otworzyli ogień z kałasznikowów, krzyczeli „Allah Akbar” i wzywali imię proroka. (...) "Charlie Hebdo" to popularny we Francji lewicowy tygodnik publikujący satyrę wymierzoną najczęściej w radykalizm religijny i polityczny, władze Francji i innych Państw oraz wszelkie ekstremizmu i przejawy ludzkiej głupoty.  
Zdarzenie to jest wyjątkowym aktem cenzury w najbrutalniejszej postaci. 4 rysowników  Wolinski, Charb, Tignous i Cabu oraz dziennikarze i inni pracownicy redakcji (być może również goście) zostali zamordowani. Cabu wczoraj zdążył stworzyć rysunek dla L214 Ethique et Animaux... Charlie Hebdo publikował m. in. rysunki satyryczne związane z prawami zwierząt krytykujące m. in. corridę, cyrk z użyciem zwierząt, zoo, eksperymenty na zwierzętach czy foie gras. Oto niektóre z nich. Organizacja L214 Ethique et Animaux, informując o tragedii, napisała, że "Charlie Hebdo" było jedyna francuską gazetą, która co tydzień przynajmniej jedną rubrykę dedykowała prawom zwierząt: https://www.facebook.com/l214.animaux/photos/a.395048019756.170472.350866824756/10152959539939757/?type=1&theater

Przełożyła Éva Zwianzek / Translated by Éva Zwianzek
Dziekuję serdecznie, Éva! / Thanks a lot, Éva!


« Aux États-Unis, un débat sur la CIA et la torture ...
Chez nous, au réveillon, ce sera un débat sur le foie gras ! »

W Stanach Zjednoczonych, debata o CIA i o torturze...
U nas w wigilię, będzie się dyskutować o foie gras!

In the United States, debate about the CIA and torture...
Here at home on Christmas Eve, debate about foie gras!


« Grâce à la science, je vais lui changer la tête, à cette souris !
Stop ! Vivisection »

Dzięki nauce zamienię głowę tej myszy!
Stop wiwisekcji!

Thanks to science, I'm going to put a new head on this mouse!
Stop vivisection!


« Le Red Bull est-il dangereux ?
Moins que le trou du cul à paillettes ! »

Czy Red Bull jest niebezpieczny?
Mniej niż jarzący się dupek!

Is Red Bull dangerous?
Less than the sparkling asshole!


« Il souffre trop, il faut le piquer …
Quelle tristesse …
 Olé ! Olé ! Olé ! Olé ! Olé ! »

Za bardzo cierpi, trzeba go uśpić...
Ale żal...
Olé ! Olé ! Olé ! Olé ! Olé !

He's suffering too much, he must be put down...
How sad...
Olé ! Olé ! Olé ! Olé ! Olé !


« La mode de la fourrure éthique …
C'est Max Havelaar qui m'habille ! »

Czas na etyczne futro...
Ubiera mnie Max Havelaar!

Ethical fur fashionable...
I'm wearing a Max Havelaar!
« Égorgé de manière barbare, mangé par des cons.
L'étiquetage, on n'est pas pour ! »

Bestialsko skatowany, zjedzony przez idiotów.
Nie jesteśmy zwolennikami etykietowania!

Brutally slaughtered, eaten by idiots.
We're not in favour of labelling!



« Qu'est-ce que tu lis ?
Un livre de cuisine … (Coran) »

Co czytasz?
Książkę kucharską... (Koran)

What are you reading?
A cookbook... (Qu'ran)

« Les oreilles … et la queue ! »

Uszy... i ogon!

Ears... and tail!

« On n'est pas des clowns ! »

Nie jesteśmy klaunami!

We are not clowns!

« La corrida est un art ! »

Korrida to sztuka!

Bullfighting is an art!

« Arrête tes conneries ! Il a des papiers européens ! »

Przestań pieprzyć! On ma europejski dowód!

Stop messing around! He's got European documents!


« Petit et déforesté … … Le zoo a recréé mon habitat naturel »

Ciasne i wylesione... … Moje naturalne środowisko zostało odtworzone przez zoo

Small and deforested... ...The zoo recreated my natural habitat



« Ce serait être „dégénéré” que de faire aimer le beau à mon enfant ! ?
Dégénéré, t'as dit ? »

Będę „zwyrodnialcem” dlatego, że pozwalam mojemu dziecku kochać piękno!?
Zwyrodnialec, powiedziałeś?

So I am a “degenerate” for making my child enjoy beauty!?
Degenerate, you said?

« _Bienvenue sur la planète des singes.
Quoi ! ? Je ne suis plus sur la planète des cons ? ! »

Witaj na planecie małp
Co!? Już nie jestem na planecie debilów?!

Welcome to the planet of the apes.
What!? I'm no longer on the planet of the idiots?

« Oh ! Tu sais combien ça coûte au contribuable, tes conneries ? »

Hej! Wiesz ile twoje pierdoły kosztują podatnika?

Oi! Do you know how much the taxpayer pays for your bullshit?



« Tu vas le dire, que tu l'aimes, la science ! »

Przyznasz, że lubisz naukę!

You're gonna say you like science!

« 188. Ne pas manger la viande d'un animal qui n'a pas été tué par abattage rituel
Bon, d'accord, j'ai foiré, tu peux reprendre une vie normale ! »

188. Nie wolno jeść mięsa ze zwierzęcia niezabitego rytualnie.
Dobra, rozpierdoliłem to, już możesz wrócić do swoich spraw!

188. Don't eat the meat from an animal that hasn't been ritually slaughtered
OK, I fucked up, you can go on with your life now!

« Arracher les couilles de pigeon, c'est un boulot pour ancien d'Algérie ! »

Odrywanie jaj gołębiom, to robota dla weterana algierskiej wojny!

Tearing pigeons' balls off, that's a job for a veteran of the Algerian War!


« Maintenant, tu répares tes conneries ! »

A teraz naprawisz to, co zjebałeś!

Now you clean up your mess!


« On devrait expérimenter nos médicaments sur des pigeons ...
Oui, c'est ce qui ressemble le plus à nos clients ... »

Powinniśmy testować nasze leki na głąbach...(gołąb to naiwniak w języku francuskim)
Tak, to one są najbardziej podobne do naszych klientów...

We should test our drugs on pigeons... (French for pushover)
Yes, that's what looks the most like our clients...






--- Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. ---

piątek, 2 stycznia 2015

Lubię wrony

To dopiero czwarty raz kiedy umieszczam na blogu muzykę, bo choć znam więcej utworów i zjawisk muzycznych odnoszących się do zwierząt lub z udziałem zwierząt, to nie czuję się kompetentna do pisania o dźwiękach, a tym bardziej do analizy utworów muzycznych. Przedmiotem mojej refleksji pozostaje zatem tekst, który jednak jest utworem literackim.

Za pierwszym razem przywołałam "My life as a duck" Charliego Winstona, później zamieściłam bez komentarza niesamowite, poruszające utwory "Animal Tracks" i "Honey Bee" genialnego kobiecego trio Mountain Man, ostatnim razem był to utwór "Moan" duńskiego współczesnego muzyka Trenmollera. W przypadku tego ostatniego słowa i teledysk (a zatem utwór wizualny) stanowiły świetną i pełną całość, co w połączeniu z równie dobra muzyką, której jednak nie umiem skomentować, dało niezapomnianą całość.

Tym razem nie mogłam się powstrzymać, by nie zapoznać moich Czytelniczek i Czytelników z utworem "Lubię wrony" Wojciecah Młynarskiego, który nie dawno został ponownie nagrany i zinterpretowany przez  zespół w składzie: Gaba Kulka, Janek Młynarski, Piotr Zabrodzki, Kuba Galiński, Marian Wróblewski, Wojtek Traczyk, Manolo Alban Juarez.

Cover w wykonaniu Młynarski plays Młynarskie feat. Gaba Kulka:
https://soundcloud.com/gabakulka/lubie-wrony

Wersja oryginalna Wojciecha Młynarskiego: 


Tekst piosenki jest z pewnością wart porządnej analizy z perspektywy literaturoznawczych studiów nad zwierzętami. Ponownie jak w przypadku animacji Jima Trainora o nietoperzach, o której pisałam niedawno, mamy tu do czynienia w balansowaniem na granicy antropomorfizacji i uwolnienia się od niej w opisie innego gatunku, w próbie zrozumienia jego przedstawicieli, w tym wypadku pospolitych i nie cieszących się wśród ludzi nadmierną sympatią, choć bardzo inteligentnych ptaków, jakimi są wrony. Z jednej strony tekst jest próbą przedstawienia tych ptaków takimi, jakimi są, z ich typowymi dla gatunku cechami i zachowaniami, z drugiej pojawiają się pewne świadomie zastosowane antropomorfizujace nadinterpretacje ich zachowań, będące próbą wczucia się w ptaki, a jednocześnie wyrazem stosunku autora do wron: Wrony fruną z godnością nad rżyskiem,/ Jakby dobrze im było z tym wszystkim,/ I w tym właśnie zaznacza się wronia/ Autoironia.
Ponadto utwór porusza problem wizerunku wrony w kulturze, w utworach artystycznych, w których bardzo rzadko jest mowa o wronach, a także, tradycyjnie raczej negatywnym, niechętnym stosunku ludzi do wron w pozaartystycznej rzeczywistości. Jest on związany z mało atrakcyjną czarno-szarą powierzchownością tych ptaków oraz ich mało przyjemnym dla ludzkiego ucham skrzeczeniem. Strachy na wróble są tu reprezentantami konfliktu pomiędzy interesami ludzi i ptaków. Wbrew tym szablonom podmiot liryczny w prostolinijny i szczery sposób manifestuje swoją sympatię do wron, która na końcu piosenki zostaje podkreślona poprzez powtórzenie w formie zdania twierdzącego, nie śpiewanego, lecz wypowiedzianego w najzwyklejszy, lecz zdecydowany sposób: A ja je lubię. Ja też je lubię. 

W berżeretkach, balladach, canzonach
Bardzo rzadko jest mowa o wronach,
A ja mam taki gust wypaczony,
Że lubię wrony...

Los im dolę zgotował nieletką:
Cienką gałąź i marne poletko,
Czarne toto i w ziemi się dłubie,
A ja je lubię...

Gdy na polu ze śniegiem wiatr wyje,
Żadna wrona przez chwilę nie kryje,
Że dlatego na zimę zostają,
Że źle fruwają...

Ale wrona, czy młoda, czy stara,
Się do tego dorabiać nie stara
Manifestów ni ideologii
I to ją zdobi...

Gdy rozdziawią dziób - wiedzą dokładnie,
Że ich głosy brzmią raczej nieładnie,
Lecz nie wstydzą się i nie tłumaczą,
Że brzydko kraczą...

I myśl w głowach nie świta im dzika,
By krakaniem udawać słowika,
By krakaniem nieść sobie pociechę
I to jest w dechę!

Żadna wrona się także nie łudzi,
Że postawi ktoś stracha na ludzi,
Co na wrony i we dnie, i nocą
Czyhają z procą...

Wrony fruną z godnością nad rżyskiem,
Jakby dobrze im było z tym wszystkim,
I w tym właśnie zaznacza się wronia
Autoironia.

Nie udają słodyczy nieszczerze,
Mężnie trwają w swym schwarzcharakterze,
Nie składają w komorę zasobną,
Jak więcej dziobną.

Wiedzą, że - mimo wszelkie przemiany -
Nie wyrosną na rżysku banany,
Nie zamienią się w kawior pędraki,
Bo układ taki...

W berżeretkach, balladach, canzonach
Bardzo rzadko jest mowa o wronach,
A ja mam taki gust wypaczony,
Że lubię wrony...

Los im dolę zgotował nieletką:
Cienką gałąź i marne poletko,
Czarne toto i w ziemi się dłubie,
A ja je lubię,
A ja je lubię.


--- Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. ---

środa, 31 grudnia 2014

Nie strzelaj w Sylwestra - trzeci plakat TPN

Drodzy czytelnicy, choć z Tatrzańskim Parkiem Narodowym mam na pieńku z powodu postawy ich dyrekcji w sprawie maltretowania koni w na trasie do Morskiego Oka, to jednak pragnę Was zapoznać z  trzecim już z kolei plakatem zniechęcającym do strzelania w Sylwestra, stworzonym przez Krzysztofa Kokoryna. Poprzednie plakaty można obejrzeć TU, a także przeczytać o znaczeniu wizerunku niedźwiedzia. Podczas, gdy poprzednie dwa są w bardzo podobnej stylistyce, oparte na niemal  identycznym schemacie kompozycyjnym, ten operuje innym krojem pisma i rozkładem tekstu w stosunku do obrazka. Na tym plakacie nie ma sylwetek ludzkich, w przeciwieństwie do pozostałych dwóch, zobrazowano za to różne gatunki dzikich zwierząt. Zwierzęta są też bardziej ekspresyjne, twórca wyraźnie próbował oddać ich przerażenie. Wyrazy twarzy zwierząt są bardzo wymowne, choć wymowność ta opiera się na analogii do mimiki ludzkiej. Inną oznaką stanu psychicznego zwierząt jest zjeżona sierść wilka i niedźwiedzia, co niezupełnie odpowiada właściwościom gatunków (w ten sposób jeżą się koty), lecz z pewnością nie jest antropomorfizacją. Cechą wspólną ludzi i zwierząt będącą oznaką przerażenia jest chyba wyraz oczu, choć to jest ten moment, w którym historykowi sztuki zajmującemu się studiami nad zwierzętami, potrzebna jest pomoc zoologa lub etologa. 

--- Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. ---

wtorek, 23 grudnia 2014

Baby bat with Santa hut, czyli świąteczne antropomorfizacje-manipulacje czy wspólna zabawa?

Życzę moim Czytelni(cz)kom wszystkiego, co najlepsze z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Życzeniom niech towarzyszy fotografia małego nietoperzyka z Bats Qld, australijskiej organizacji pomagającej nietoperzom, w szczególności ratującej młode, często w wieku niemowlęcym.

Na pierwszy rzut oka wizerunek ten dokonuje typowej antropomorfizacji zwierzęcia, ba, być może nawet manipulacji. Zgodnie z rozumowaniem Pani Ewy Chudyby, która swego czasu przedstawiła propozycje radykalnego zapisu prawnego mającego przeciwdziałać wykorzystywaniu zwierząt w sztuce, z pewnością byłoby to nadużycie, manipulacja poprzez przypisanie zwierzęciu znaczeń bez jego wiedzy i woli. (Moją polemikę z Chudybą można przeczytać tu: http://niezla-sztuka.blogspot.com/2012/12/zapis-dotyczacy-sztuki-w-ustawie-o.html)

Czy jednak każda antropomorfizacja jest manipulacją? I czy założenie na głowę nietoperzowi czapeczki św. Mikołaja i wręczenie równie świątecznego misia musi być antropomorfizacją? W przytulisku dla małych nietoperze są zawijane w ręczniki, karmione przez butelki i smoczki, dostają zabawki. Wszystko to wynika nie z potrzeb człowieka, lecz z potrzeb nietoperzy. Osierocone zwierzęta przetrzymywane w warunkach, które nie są dla nich pierwotnym naturalnym otoczeniem, wymagają tego rodzaju opieki. Wręczenie im świątecznych akcesoriów jest więc zabawą i atrakcją zarówno dla człowieka, jak i dla nietoperzy i obie strony tego potrzebują, choć w inny sposób i inaczej tę zabawę odbierają. Dla nietoperza kontekst świąteczny nie ma znaczenia, jak również i to, że w ten sposób promuje na Facebooku przytulisko, które sprawuje nad nim pieczę.

Opiekun/ka przedstawionego nietoperka napisała pod zdjęciem, że jeszcze dwa tygodnie temu Oscar (bo tak mu na imię) był cały pokryty robakami i ważył 70 gramów poniżej normy. Jeśli ma ochotę świetnie się bawić będąc takim łobuzem, kimże jestem, żeby mu zabraniać? - komentuje zabawę Oskara polegającą na zrzuceniu i gryzieniu mikołajowej czapki oraz przytulaniu i gryzieniu pluszowego misia(1). Osoba opiekująca się Oscarem zna na tyle zachowania nietoperzy, że potrafi rozpoznać pewne gesty, np. przytulanie-przyczepianianie się do człowieka jako objawy samopoczucia i nastroju, np. do zabawy.


Może zatem nie tyle chodzi tu o antropomorfizację, ile o to, że granica między kultura i naturą znacznie się zatarła. To oczywiście banał powtarzany we wszystkich posthumanistycznych tekstach, pewna oczywistość w pewnych środowiskach (choć nie we wszystkich, może więc warto powtarzać i wyjaśniać), warto jednak się przyjrzeć na czym polega w poszczególnych przypadkach. Dzikie zwierzę trafia do środowiska cywilizacyjnego, znajduje się w budynku, a bez pomocy człowieka i różnych jego wytworów, nie przeżyje. Środowisko n i e naturalne staje się środowiskiem życia zwierzęcia klasyfikowanego jako dzikie. Nie chodzi tu już zatem o nadawanie zwierzęciu cech ludzkich na siłę, dla ozdoby lub zabawy, lecz raczej o to, że zyskuje ono cechy ludzkie w ramach pewnego samoistnego procesu, który jest skutkiem działalności przytuliska. Być może nie ma w tym nic złego i takiej antropomorfizacji nie należy postrzegać jako manipulacji (choć sytuuje się ona niebezpiecznie blisko manipulacji, co niesie ryzyko nieodróżniania jednego do drugiego przez niektórych, nie tylko zwykłych użytkowników sieci, ale i akademików). Może raczej należy spojrzeć na tę antropomorfizację jako na skutek wypracowywania nowego rodzaju relacji między ludźmi a tzw. dzikimi zwierzętami w świecie, w którym podział na dzika naturę jako świat zwierząt i kulturę, cywilizację, miasto jako domeny wyłącznie ludzkie, przestaje być aktualny. Nie twierdzę, że podział i opozycja tego rodzaju całkowicie znika, zawsze i wszędzie, lecz, że istnieją takie miejsca i takie momenty, w których stopniowo i w dużej mierze się to dokonuje. Jest to oczywiście skutek zajmowania przez człowieka coraz większych obszarów, anektowania całej planety, jednak w ramach tego globalnego procesu istnieją lokalne, oddolne inicjatywy, które przekształcają dotychczasowy model w coś nowego, będącego reakcją na zastaną sytuację, a wynikającego ze świadomości i empati, czego przykładem jest opisany tu przypadek.

Nadawanie imion nietoperzom w przytulisku, mające wymiar zarówno praktyczny, jak i emocjonalny, jest również rodzajem antropomorfizacji. Jednak czy na pewno i czy nadal możemy to w takich kategoriach widzieć? Bądź co bądź psom i koniom nadawane są imiona od wielu dziesięcioleci czy raczej stuleci. Tam jednak związane jest to z procesem udomowienia zwierząt. W przypadku nietoperzy można co prawda mówić o procesie oswajania, lecz nie udamawiania, gdyż nietoperze są później wypuszczane na wolność, gdy są gotowe do samodzielnej egzystencji w środowisku przyrodniczym czy też naturalnym, choć nie zawsze zasługuje ono na to miano. Nadawanie imion jest co prawda ludzkim zwyczajem, jednak u niektórych gatunków zaobserwowano umiejętność (i potrzebę?) wzajemnego jednostkowego rozpoznawania się przez osobniki. W przypadku delfinów wiąże się to dźwiękowym systemem komunikacji, nie jest więc tak dalekie od nadawani imion. 

Przy tej okazji chciałabym przypomnieć znakomita animacje Jima Trainora z równie istotnym podkładem dźwiękowym Joe Muccio, która stara się być daleka od antropomorfizacj, co jest dość rzadkie w przypadku tzw., kreskówek (animacja Trainora rzeczywiście jest filmem rysowanym, całkowicie ukształtowanym wizualnie przez relację między drgająca kreską a tłem).  Jest ona rodzajem fabularnego filmu przyrodniczego. Niemniej nie ucieka od antropomorfizacji całkowicie, gdyż nietoperz jest narratorem filmu. Również cechy płciowe nietoperzy zostały zaznaczone w taki sposób, by ludzie mogli je rozpoznać, między innymi zarys piersi, podobnych do kobiecych. W filmie pojawi się również bóg (nota bene mówiący kobiecym głosem), który reprezentuje źródło wiedzy, która dana jest nietoperzom niejako odgórnie, wpisana w gatunek, jak np. to, że relacje seksualne może nawiązywać tylko z przedstawicielkami własnego gatunku.



Film można uznać za próbę wczucia się w sposób widzenia świata przez nietoperza, próbę (z góry skazaną nie niepełne powodzenie) przedstawienia jego Umweltu, że posłużę się tu kategorią Jakoba von Uexkülla.

Thomas Nagel, autor eseju "Jak to jest być nietoperzem?" używa przykładu nietoperza, by przeciwstawić się redukcjonistycznym, mechanistycznym koncepcjom w filozofii umysłu. Sugeruje on, że nie wiemy, jak to jest być nietoperzem i nawet mając dużą wiedzę o nietoperzach, ich warunkach życia, zachowaniach, echolokacji itp. nie jesteśmy w stanie się dowiedzieć, jak to w gruncie rzeczy jest być nietoperzem. Możemy co najwyżej wyobrazić sobie, co my byśmy czuli będąc nietoperzem, lecz nie, co czuje nietoperz, będąc sobą samym. Wydaje mi się, że film Trainora obrazuje właśnie taki stan - próbę wczucia się w bycie nietoperzem, przy jednoczesnym pozostaniu człowiekiem.

Przypisy:
1. Strona Facebookowa organizacji Baby Bats and Buddies of Bats QLD: https://www.facebook.com/pages/Baby-Bats-and-Buddies-of-Bats-QLD/360154870760418?ref=ts&fref=ts 9 (dostep dnia 23.12.2014).


--- Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. ---

niedziela, 9 listopada 2014

Na styku natury i kultury - nowe studia doktoranckie


Budynek Kolegium "Artes Liberales", Warszawa, ul. Dobra 72.

Pragnę poinformować moich czytelników, że na Wydziale "Artes Liberales" UW od października tego roku odbywają się zajęcia dla studentów w ramach eksperymentalnego bloku "Bio-Cultural Diversity: Human-Animal Relations Revisited", w ramach którego prowadzę przedmiot "Zwierzęta w sztuce i literaturze" z gościnnymi wystąpieniami dr Anny Barcz i prof. Katarzyny Marciniak.

Teraz natomiast w ramach Środowiskowych Transdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich prowadzonych przez Wydział "Artes Liberales" UW wspólnie z Wydziałem Historycznym UW. został ogłoszony nabór na nowy, ciekawy program doktorancki, który jest idealnym miejscem dla osób, które pragną rozwijać się naukowo dziedzinie human-animal studies. Nowe spojrzenie na relacje ludzko-zwierzęce jest jednym z kluczowych obszarów tematycznych proponowanych kandydatom.


Studia doktoranckie w ramach Środowiskowych Transdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich prowadzonych przez Wydział „Artes Liberales” UW oraz Wydział Historyczny UW.
Proponujemy studia doktoranckie prowadzone w językach polskim i angielskim z zakresu nauk humanistycznych, służące objaśnianiu ludzkiej kultury zarówno z perspektywy jej opozycji względem środowiska naturalnego, jak i przenikania się ze światem przyrodniczym. Problematyka studiów będzie mieścić się w obszarze refleksji humanistycznej i/lub społecznej, do podjęcia której konieczne jest twórcze wykorzystanie wiedzy z zakresu nauk przyrodniczych. Zamierzamy czerpać z bogatej tradycji badań porównawczych mających utwierdzony dorobek w ramach takich dyscyplin, jak historia idei i cywilizacji, filozofia, filologia, historia sztuki, teoria kultury i komunikacji, ale także ekologia, biologia ewolucyjna i kognitywistka.
Kandydaci, którzy podejmą studia doktoranckie, będą przygotowywali projekty badawcze, korzystając z możliwości, jakie daje kontakt z badaczami o uznanym, interdyscyplinarnym dorobku. Równolegle z pracą nad indywidualnymi projektami doktoranci będą mogli brać udział w szerszych, zespołowych przedsięwzięciach naukowych, zgodnych z interdyscyplinarnym charakterem Wydziału.
Program seminariów i planowanych dysertacji doktorskich obejmie między innymi następujące obszary tematyczne:
  • Ludzka kultura wobec środowiska naturalnego
  • Nauki przyrodnicze wobec problemów istotnych dla refleksji humanistycznej
  • Nowe spojrzenie na relacje ludzko-zwierzęce

Czas trwania studiów: 4 lata
Tryb zajęć w I (pilotażowym) semestrze (18.02.2015 r. – 30.09.2015 r.):
I) 120 godz. zajęć kursowych:
  • Seminarium zespołowe (27 godz.)
  • Seminarium „Zoontologie, epistemologie androidalne, kolektywne technologie” (30 godz.)
  • Seminarium „Środowisko naturalne człowieka: biosfera czy cywilizacja?” (15 godz.)
  • Sesja warsztatowa (3 dni, 20 godz.)
  • Warsztat w terenowej stacji badawczej (3 dni, 28 godz.)
II) Konsultacje indywidualne
Każdy doktorant będzie miał prawo oczekiwać 20 godz. konsultacji (ok. 3 godz. miesięcznie) od wybranych członków zespołu prowadzącego studia (zarówno humanisty, jak i przyrodnika).
W kolejnych latach doktoranci będą mieli nie więcej niż po 150 godz. zajęć rocznie, skupią się na pracy badawczej i pisaniu dysertacji.
Maksymalna ilość miejsc: 7 osób, które zdobędą minimum 50 punktów w postępowaniu kwalifikacyjnym.
Stypendia: Na podstawie wyników I semestru (pilotażowego) najlepsi doktoranci otrzymają stypendia w wysokości 1500 zł miesięcznie na okres jednego roku (tj. II i III semestr studiów).
Termin składania dokumentów: 08.12.2014 r.
Rejestracja odbywa się przez stronę internetową: https://doktoranci.irk.uw.edu.pl/
Po zarejestrowaniu dokumenty należy przesłać na adres znajdujący się na stronie: http://ssd.al.uw.edu.pl/rekrutacja.php.
Termin egzaminu: połowa grudnia 2014 r.
O dokładnym terminie i miejscu egzaminu kandydaci zostaną poinformowani mailowo.
Termin rozpoczęcia studiów: 18.02.2015 r.



poniedziałek, 3 listopada 2014

Łajka

Adam Włodek, "Epitafium dla Łajki"*

oczywiście
nie mogłaś odmówić
skoro człowiek rozumny prosił
przećwiczyłaś odruchy pojechałaś przewąchać
jak się kręcą sprawy
w Kosmosie
niech ci lekką pustka będzie
suczko

na pożytek zbawienny poszperano
w atomie
na pożytek zbawienny
jeszcze dawniej
dynamit
niech ci lekką pustka będzie
suczko
ale wstaw się
ale wstaw się
za nami

To piękne epitafium otrzymałam od Jakuba Rawskiego. Dziękuję.





3 listopada mija 57. rocznica wysłania w kosmos suczki o imieniu Łajka. Łajka zmarła w kosmosie w męczarniach z przegrzania i stresu w ciągu kilku godzin od startu w radzieckim satelicie Sputnik 2. Co istotne od początku nie przewidywano jej powrotu na Ziemię. Jej życie bez skrupułów poświęcono w imię nauki i ludzkich ambicji. Łajka nie była ani pierwszym ani ostatnim żywym stworzeniem wysłanym w kosmos. Juz wcześniej wysyłano owady, lecz także myszy, żółwie i małpy, a zatem kręgowce, a nawet ssaki, w tym naczelne. Mało kto słyszał na przykład o dwóch innych suczkach Pszczółce i Muszczce, która wraz z małpką, której imienia nie znam spłonęły w Sputniku 6 podczas misji Korabl-Sputnik 3. 

Wspomnienie tego wydarzenia ma szczególne znaczenie w kontekście obecnej debaty na temat nowej ustawy o zwierzętach doświadczalnych, która drastycznie obniża standardy etyczne traktowania zwierząt wykorzystywanych w eksperymentach naukowych. (petycja w tej sprawie: http://www.petycjeonline.com/petycja_w_sprawie_ustawy_o_ochronie_zwierzt_dowiadczalnych)Na świecie nieustannie poświęca się bez skrupułów miliony zwierzęcych żyć, a męczarnie laboratoryjne należą często do najgorszych z możliwych, gdyż najbardziej okrutnych i długotrwałych. Twórcza inwencja naukowców w kwestii bezwzględnych eksperymentów nie ma granic. Swoją drogą twórcza inwencja artystów w kwestii okrutnych dzieł sztuki także zdaje się nie mieć granic. Etyka nauki, etyka sztuki i etyka życia codziennego zdają się do siebie zbliżać jak nigdy dotąd.

Przy tej okazji chciałabym przypomnieć prace polskich artystów: Artura Malewskiego i Agaty Zbylut, które przypominają i komentują historię Łajki, uwydatniając jakiś jej moment, jakiś jej aspekt.

Malewski przedstawił suczkę w momencie śmierci, jej wykrzywiony cierpieniem, krzyczący pyszczek, który można dostrzec, gdy się zajrzy przez okienko satelity. Zwęglona twarz psa jest nieco zaskakująca dla widza, który na nią trafia obchodząc dookoła rzeźbę - sputnik. Chwilę zajmuje też zrozumienie co dzieje się z psem. Praca podkreśla w bardzo bezpośredni, ale i nieco groteskowy sposób moment najbardziej znaczący etycznie - moment okrutnej, bolesnej śmierci zwierzęcia.


Artur Malewski, Łajka (2008), 5. triennale młodych w CRP w Orońsku, 2008

 Artur Malewski, Łajka, fragment, 2008

 Artur Malewski, Łajka, fragment, 2008

Praca Agaty Zbylut jest bardziej metaforyczna. Przedstawia suczkę zapatrzoną w gwiaździste niebo. W tej pracy jest również coś groteskowego, lecz jakże smutna jest to groteska. Zwierzątko siedzi i patrzy w niebo - jest to najzwyklejsza w świecie scena rodzajowa. Piesek spogląda w niebo, lecz nie wie, co go czeka, gdy tam się znajdzie. Łajka jest już ubrana w kombinezon, a zatem niebawem zapewne wyruszy w podróż, z której nie wróci. Suczkawydaje się nieco uczłowieczona, a jej spojrzenie nabiera wyrazu romantycznego i melancholijnego. Z jednej strony sam akt spoglądania w gwiaździste niebo jest symbolicznie nacechowany takimi uczuciami, z drugiej widz ma świadomość, że zwierzę zginęło tam właśnie, w przestrzeni nieba, wśród gwiazd, które z perspektywy satelity Sputnika 2 wydawały się zupełnie inne niż z perspektywy ziemskiej. Podróż do gwiazd jest metaforą spełnienia marzeń. W wypadku Łajki, prawdziwa podróż okazała się drastycznie inna - okazała się niekomfortową sytuacją, uwięzieniem w maszynie, w kabinie śmierci. A wszystko, by spełnić ludzkie ambicje, ludzkie marzenia o podróży w kosmos. Zwierzę stało się zatem narzędziem spełniania marzeń, lecz nie jego własnych, a ludzkich.


 Agata Zbylut, Łajka, obiekt, animacja nocnego nieba, 2011

 Agata Zbylut, Łajka, obiekt, animacja nocnego nieba, 2011


 Agata Zbylut, Łajka, obiekt, animacja nocnego nieba, 2011

Nick Abadzis stworzył natomiast oparty na faktach komiks opowiadający historię Łajki przedstawionej z kilku perspektyw - inżyniera Siergieja Korolyova, konstruktora odpowiedzialnego za misje Sputnika 2, Yeleny Dubrovsky, trenerki psów wykorzystywanych w misjach kosmicznych, Olega Gazenko, naukowca i wreszcie, co najważniejsze samej Łajki - bezdomnej suczki, który z ulic Moskwy trafiła do laboratorium astronomicznego.


Nick Abadzis, Laika, okładka komiksu

Nick Abadzis, Laika, fragment komiksu

Nick Abadzis, Laika, fragment komiksu

Podzielę się z Wami epitafium muzycznym, które zawdzięczam Szymonowi. Jest to piosenka techno-synthpopowa, na ile umiem ocenić, aczkolwiek daleka jestem od postrzegania siebie jako specjalistki w dziedzinie współczesnej muzyki. Prosty, nawet banalny tekst, śpiewany melancholijnym, lecz zrównoważonym pięknym kobiecym głosem w połączeniu z teledyskiem nabiera bardzo mocnego i szalenie smutnego wydźwięku. Słowa te mogłyby być równie dobrze piosenka miłosną i być może gdyby utwór funkcjonował wyłącznie w wersji dźwiękowej, tzn. bez wideo, tak mógłby być odbierany. Nigdzie nie jest powiedziane, że chodzi o Łajkę, ale jest to niewątpliwe. Piesek jest podobnie umaszczony, podobnej wielkości i postury. Jest on jednak także ambasadorem wszystkich zwierząt wykorzystywanych w doświadczeniach naukowych. Łajka była psem bezdomnym i w wideo jest to wyraźnie pokazane. Tymczasem obecnie wprowadzana w Polsce nowa ustawa zezwala na wykorzystywanie do doświadczeń bezdomnych zwierząt... Ten utwór wraz z teledyskiem tworzą nierozerwalną i bardzo silnie oddziałującą całość, gdyż treść możliwa jest do odczytania dopiero wtedy. Siła znaczeń ujawnia się w trakcie oglądania i słuchania, przy czym kluczowe jest współwystępowanie w czasie tych dwóch bodźców: dźwięku i obrazu, a także ich doskonale dopracowanej formy - muzycznej i wizualnej. Praca ta zasługuje na dokładniejszą analizę i już teraz wiem, że na pewno coś jeszcze o niej napiszę. A tymczasem mam łzy w oczach. I niby dlaczego miałabym się do tego nie przyznawać? Prawdziwy krytyk sztuki powinien sztukę naprawdę przeżywać, co też i czynię...



Zapoznam Państwa z dwoma moskiewskimi pomnikami pamięci Łajki. Jeden niewielki pomnik znajduje się w pobliżu instytutu badawczego medycyny wojskowej ministerstwa obrony (źródło PAP). Drugi wizerunek Łajki jest częścią monumentalnej płaskorzeźby pomnika Zdobywców Kosmosu.  Szkoda, że ona jedna została uhonorowana i o niej jednej się pamięta, podczas, gdy wiele zwierząt zginęło i ginie nadal w eksperymentach astronomicznych, nie tylko w ZSRR czy współczesnej Rosji, lecz we wszytskich krajach, które prowadzą badania w przestrzeni kosmicznej. Warto o tym pamiętać, a także zdać sobie sprawę z tego, że żaden pomnik nie wynagrodzi cierpienia i utraty życia. Pomniki świadczą jednak o personalizowaniu zwierząt, które zostały użyte w eksperymentach, czy też, jak powiedziałaby Donna Haraway uczestniczyły w eksperymentach czy też pracowały w laboratoriach. Mimo pełnego hipokryzji i moralnej paranoi (moim zdaniem ) konceptu Haraway (co nie znaczy, że wdrożenie jej postulatów nie miały by praktycznych pozytywnych skutków dla zwierząt laboratoryjnych) zwierzę uwiecznione pomnikiem jest potraktowane osobowo.

Pomnik Łajki, 2008, Moskwa

 Pomnik zdobywców Kosmosu, Moskwa, 1964,
projekt rzeźbiarza A. P. Fajdysz-Krandiewskiego oraz architektów A. N. Kolczina i M. O. Barszcza

Pomnik zdobywców Kosmosu, Moskwa, 1964,
projekt rzeźbiarza A. P. Fajdysz-Krandiewskiego oraz architektów A. N. Kolczina i M. O. Barszcza

Pomnik zdobywców Kosmosu, Moskwa, 1964,
projekt rzeźbiarza A. P. Fajdysz-Krandiewskiego oraz architektów A. N. Kolczina i M. O. Barszcza


Poniższa ilustracja pokazuje tylko kilkoro wybranych zwierząt:

Graphic created by Michelle Enemark, text by Allison C. Meier.
LINK DO WIĘKSZEJ WERSJI INFOGRAFIKI: http://www.atlasobscura.com/articles/a-graphic-guide-to-space-animals


Na zakończenie przedstawiam wiersz Zbigniewa Herberta, za który dziękuję Annie Barcz:

Zbigniew Herbert
"Naprzód pies"
Więc naprzód pójdzie dobry pies
a potem świnia albo osioł
wśród czarnych traw wydepczą ścieżkę
a po niej przemknie pierwszy człowiek
który żelazną ręką zdusi
na szklanym czole kroplę strachu


więc naprzód pies poczciwy kundel
który nas nigdy nie opuścił
latarnie ziemskie śniąc i kości
w swej wirującej budzie uśnie
zakipi – wyschnie ciepła krew

 

a my za psem za drugim psem
który prowadzi nas na smycz
my z białą laską astronautów
niezgrabnie potrącamy gwiazdy
nic nie widzimy nie słyszymy
bijemy pięścią w ciemny eter
na wszystkich falach jest skomlenie

 

wszystko co można w podróż wziąć
poprzez ciemnego świata zgorzel
imię człowieka zapach jabłka
orzeszek dźwięku ćwierć koloru
to trzeba wziąć ażeby wrócić
odnaleźć drogę jak najprędzej
kiedy prowadzi ślepy pies
na ziemię szczeka jak na księżyc

Poważnie zainteresowanym problemem wysyłania zwierząt w kosmos polecam książkę, o której dowiedziałam się dzięki Dariuszowi Gzyrze.
http://books.google.ca/books?id=xSdHVIpsrKkC&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=false

Przy tej okazji przypominam tez mój wpis z 2010 roku o pomniku zwierząt, które zginęły na wojnach:
http://niezla-sztuka.blogspot.com/2010/08/they-had-no-choice.html




Przypisy: 
*Adam Włodek, Epitafium dla Łajki, [w:] tegoż, Wiersze wybrane, Kraków 1973, s. 76.


--- Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. ---

niedziela, 19 października 2014

Ogłoszeniowo

Aktualnie trwają aż trzy fantastyczne wystawy na temat zwierząt (rzecz jasna). Zazwyczaj publikuję na blogu teksty autorskie, lecz tym razem po prostu polecam, być może niektórym uda się wybrać na dwie berlińskie ekspozycje. Ja już je obejrzałam i obydwoma jestem zachwycona. Obydwie też postaram się zrecenzować, lecz na to muszą Państwo trochę poczekać. Trzecia wystawa jest za oceanem, więc zapewne ani moi czytelnicy ani ja jej nie zobaczymy. A szkoda, bo zapowiada się arcyciekawie. Na koniec prezentuję ogłoszenie o konkursie artystycznym na rzecz małp, który później zaowocuje wystawą. Odbywa się on w USA, lecz można aplikować przez Internet, co mój znajomy prymatolog i artysta już uczynił.

1) "We, animals. Scenarios"
aryści: NEOZOON, Lucy Powell, SIN KABEZA, Uli Westphal, donata kindesperk 
kuratorka: Anne Hoelck
10 - 26.10.2014
Mein Blau Projekraum, Christinenstrasse, Berlin - Mitte:
http://www.meinblau.de/en/news.html

 Supernatural: Albertsons, Uli Westphal, 2014

2) "Notes on Animals"

artistka: Lin May Saeed 
13.09 - 8.11.2014
Galerie Thomas Flor, Mehringdamm, Berlin - Kreuzberg:
http://www.galerieflor.de/

 by Lin May Saeed

3)
"The Singing and the Silence: Birds in Contemporary Art"
32.10.2014 - 22.02.2015
Smithsonian American Art Museum and the Renwick Gallery
3rd floor North, American Art Museum (8th and F Streets, N.W.)
http://americanart.si.edu/exhibitions/archive/2014/birds/

Fred Tomaselli, Migrant Fruit Thugs, 2006,
leaves, photo collage, gouache, acrylic and resin on wood panel,
Glenstone. © Fred Tomaselli. Image courtesy Glenstone

4) ENGANGERED. Art for Apes.
http://art4apes.com/


 Cleve Hicks,  Kathé
--- 
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu. 
---