poniedziałek, 10 grudnia 2012

Plakat zimowej zbiórki dla Schroniska w Korabiewicach


Miło patrzeć jak projekty graficzne akcji prozwierzecych przechodzą pozytywną przemianę. Organizacje działające na rzecz praw zwierząt zazwyczaj nie mają pieniędzy na dobrych projektantów, a ludzie w nich pracujący często nie mają czasu i siły myśleć o takich mało istotnych (w porównaniu z ratowaniem życia) sprawach jak estetyka plakatów i ulotek. Od jakiegoś czasu na szczęście się to zmienia, dostrzeżono chyba, że estetyka ma wpływ na skuteczność w docieraniu do odbiorców, czego przykładem jest fajny plakat dotyczący zimowej zbiórki koców, kołder, ręczników i innych rzeczy, które mogą przydać się w schronisku w Korabiewicach. Może typografia, rozmieszczenie liter mogłaby byc lepiej dopracowana, ale kolorystyka jest udana, a wizerunki zwierząt urocze.

Przypominam, że Schronisko w Korabiewicach parę lat temu zostało zastane w stanie strasznym, zwierzęta umierały z głodu, brudu i chorób. Na szczęście dzięki uporowi i konsekwentnym działaniom Fundacji Viva! udało się je doprowadzić do przyzwoitego stanu, większość zwierząt (łącznie z niedźwiedziem!) została wyleczona.


Swoją drogą estetyka plakatów, ulotek, akcji ulicznych (demonstracji, happeningów) proanimalistycznych to ciekawy temat do analizy. Wspominałam po krótce o happeningach Igualdad Animal, ale chciałabym jeszcze kiedyś napisać o zupełnie innych estetykach i ich sile oddziaływania (gdyż to jest cecha najbardziej liczącą się dla tych organizacji). Członkowie Igualdad Animal wytwarzają w swoich akcjach rodzaj szoku, który pozostając szokujący, jest jednocześnie piękny. 8 grudnia w Madrycie miał miejsce po raz kolejny.

Interesuje mnie też sposób przedstawiania zwierząt w formie rysunków czy grafik w tekstach wizualnych kultury popularnej. Fascynuje mnie jak w uproszczonej, estetyzowanej, stylizowanej formie (zdawałoby się tak dalekiej od realizmu) można uchwycić istotę bycia danego zwierzęcia - czasem postrzeganego jako przedstawiciel gatunku, a czasem również jako indywiduum. Niedoścignionym mistrzem jest oczywiście Wilkoń, ale ilustracja książki dziecięcej to jeszcze trochę co innego. Plakat zbiórki dla Korabiewic kojarzy mi się natomiast z okładką Darwinowskiego "Czasu Kultury" projektu Marianny Sztymy. Chciałabym wiedzieć, kto jest autorem korabiewickiego plakatu...


---
Wszystkie teksty opublikowane na blogu Nie-zła sztuka objęte są prawem autorskim na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Cytując teksty z niniejszego blogu, musisz podać imię i nazwisko autorki oraz nazwę i adres blogu.
---

Brak komentarzy: